2015-11-09
Gdański układ zamknięty

GDAŃSKI UKŁAD ZAMKNIĘTY: PREZYDENT - DELEGATURA NIK W GDAŃSKU

Wiemy, po wysłuchaniu sławnych już taśm, że Prezes NIK-u Krzysztof Kwiatkowski zamiast pilnować interesów majątku narodowego, bardziej martwi się o biznes trzymających się razem kolesi z układu polityczno-biznesowego, a to daje podstawy do stwierdzenia, że ta instytucja mająca być wzorem i przykładem instytucji zaufania społecznego takowa nie jest.

Jednak My Gdańszczanie, w Gdańsku mamy Delegaturę NIK i ona na naszym terenie winna pilnować interesu publicznego.

Czy tak jest i czy tak w ostatnim okresie było?
W 2008 roku Prezydent Miasta Gdańska Paweł Adamowicz, jeszcze Prezydent na dorobku – bez 7-miu czy 8-miu mieszkań i bez zarzutów prokuratorskich zdecydował się na wystąpienie do Sądu, za pośrednictwem Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa z pozwem, najpierw o zawezwanie do próby ugodowej, a następnie o rozwiązanie umowy wieczystego użytkowania nieruchomości przy ul. Kościuszki 49 w Gdańsku-Wrzeszczu z Klubem Sportowym Gedania S.A.

Wcześniej Prezydent Adamowicz w związku z „Wnioskami Pokontrolnymi” NIK w Gdańsku złożył doniesienie do Prokuratury Rejonowej o podejrzeniu popełnienia przestępstwa polegającego „na wprowadzeniu Prezydenta M. Gdańska w błąd, co do planowanego wykorzystania powyższych nieruchomości”.Jest oczywistym, że we wniesionych doniesieniach i pozwach należy przedstawić wiarygodne dowody i fakty oparte na prawdzie, wiarygodności i rzetelności.

Prezydent P. Adamowicz zarzuty przeciwko Gedanii S.A. oparł na dokumencie firmowanym przez Delegaturę NIK w Gdańsku w postaci „Wniosków Pokontrolnych” z 11 marca 2008 r.

W „Wystąpieniu Pokontrolnym” urzędnicy NIK dokonują swobodnej oceny faktów i m/innymi stwierdzają: „W ocenie NIK, ustalenia kontroli wskazują na możliwość celowych działań zmierzających do przejęcia nieruchomości Skarbu Państwa z pominięciem procedur przetargowych na wyjątkowo korzystnych warunkach (99% bonifikaty) przez podmiot do tego nieuprawniony tj. wyłudzenia mienia Skarbu Państwa”.

Delegatura NIK w Gdańsku dokonując szerokiego spektrum wywodów i analiz niemających się nijak do prawidłowych ocen prawnych istniejącego stanu rzeczy, a dotyczącego nieruchomości Gedanii S.A. dochodzi do wniosku, który nazywa faktem iż: „nieruchomości te są wykorzystywane na cele inne niż cele uzasadniające bonifikaty w tych opłatach”.

Czego zatem chce dowieść gdański NIK, a mianowicie:

  • boisko na którym trenują i rozgrywają swoje mecze młodzi piłkarze służy do czegoś innego (do czego to już urzędnicy nie napisali);
  • hala sportowa, w której trenują, rozgrywają mecze młode siatkarki Energi Gedanii Gdańsk i dodatkowo zdobywają kolejne tytuły Mistrzyń Polski, nie jest jednak wykorzystywana na sport, a na inne cele (tutaj gdański NIK też nie uszczegółowił jakie to cele).

W trakcie rozprawy sądowej w imieniu składającego pozew Prezydenta Miasta Gdańska Pawła Adamowicza występował też prawnik, tak jak P. Adamowicz, Dyrektor Wydziału Skarbu Tomasz Lechowicz, który potwierdzał wcześniejsze wywody gdańskiego NIK-u zeznając:

  • „z tego co wiem, kwestie przepływu środków były badane w zakresie dotyczącym majątku Klubu przez NIK” (nieprawda, gdyż NIK nie kontrolował Gedanii S.A., tylko prowadził kontrolę w UM Gdańsk);
  • „nie wnikam w rodzaje sekcji i przedmiot tej działalności sportowej, bo się na tym nie znam”;
  • „z tego co wiem, to w tej chwili działalność Gedania S.A. jest w ogóle zawieszona, z zewnątrz nie widać, aby tam się coś działo”;
  • „w tej chwili nie jestem w stanie powiedzieć, jaka jest tam prowadzona działalność, bo nie widać, aby coś na tych terenach się działo. Nie byłem wewnątrz ośrodka sportowego…”;
  • „nie dociekałem, dlaczego tak jest. Wiem, że klub Gedania posiadał sekcję młodzieżową”.

Na pytanie czy Pan Lechowicz wie, gdzie trenują młodzi piłkarze Gedanii i siatkarskie Mistrzynie Polski w kat. młodzieżowych zdążył tylko odpowiedzieć, że nic nie wie, bo nie był na obiektach Gedanii, gdyż mieszka w innej dzielnicy. Na Sali sądowej wszyscy wybuchnęli śmiechem, a Pani Przewodnicząca uchyliła to pytanie oszczędzając dalszej kompromitacji Prezydenta P. Adamowicza, w którego imieniu zeznawał T. Lechowicz.

Skąd zatem w „Wystąpieniach Pokontrolnych” gdańskiego NIK pojawiły się fałszywe fakty, pomówienia, które stały się kompromitujące zarówno dla NIK jak i Prezydenta Miasta Gdańska P. Adamowicza.

Podpisujący się pod „Wnioskami Pokontrolnymi” z-ca Dyrektora NIK wyjaśnił, iż gotowe „informacje”, które należało wpisać do przedmiotowego dokumentu zostały przesłane w formie pisemnego wniosku o przeprowadzenie kontroli dotyczącej nieruchomości Gedanii S.A. (kontrola w UM Gdańsk) przez posła na Sejm. Poseł gotową wersję wniosku otrzymał od Prezydenta M. Gdańska Pawła Adamowicza.

Jak z tego wynika już w 2008 roku skutecznie, w tym przypadku przeciwko najstarszemu klubowi sportowemu na Wybrzeżu, zaczęły funkcjonować tryby Gdańskiego Układu Zamkniętego Pawła Adamowicza Prezydenta Gdańska, gdzie poza prawne działania stawały się normą, a pomówienia, wykorzystywanie stanowisk służbowych, przekroczenia uprawnień zaczęły funkcjonować w celu osiągania partykularnych korzyści, o których mowa będzie w następnych informacjach.

Wydawać by się mogło, że Delegatura NIK w Gdańsku zbytnio się nie udzielała, gdyż nie słychać było o jej efektywnych działaniach na naszym terenie w zakresie ochrony majątku Skarbu Państwa, ale okazuje się, że potrafiła zaangażować się w obronę interesów dobrze zapowiadającego się biznesmena Pawła Adamowicza (biznes mieszkaniowy) o wyjątkowych zdolnościach organizacyjnych, sprawującego jednocześnie funkcję Prezydenta Miasta Gdańska.

Dzisiaj za wcześnie na końcowe wnioski dotyczące czy Paweł Adamowicz, który w sądzie jest obiektem kpin, popełnia pomyłki i później je automatycznie powiela, a w odniesieniu do Gedanii wygłasza tezy (m/innymi na swoim blogu), które są zaprzeczeniem jego wcześniejszych pisemnych decyzji, powinien sprawować Urząd Prezydenta.

Gedania S.A. to klub siatkarski, a do grania potrzebna jest hala sportowa, a nie boisko, tym bardziej pełnowymiarowe.

Może to wszystko i szczegóły, ale są istotą spraw zasadniczych, które na dzisiaj stanowią przeszkodę w rozwoju KS Gedania S.A. za sprawą jednego decydenta: Prezydenta Miasta Gdańska Pawła Adamowicza.

Dla niezorientowanych chcieliśmy przypomnieć, że:

  • prokuratura umorzyła śledztwo wobec stwierdzenia, iż czyn nie zawiera czynu zabronionego;
  • sąd oddalił powództwo, a kosztami procesu obciążył UM w Gdańsku reprezentowany przez Prezydenta P. Adamowicza, który koszty pokrył z pieniędzy gdańskich podatników.

Gedania S.A.